Terapia dźwiękiem

Dźwięk. Towarzyszy nam od czasów pierwotnych. To on pozwalał się porozumiewać, kiedy jeszcze nieznane były poszczególne słowa. Ostrzegać, gdy w pobliżu pojawiało się niebezpieczeństwo. Ukoić, gdy ciało potrzebowało relaksu.

Gdy przychodzimy na świat naszym pierwszym dźwiękiem jest – oddech, a tuż po nim krzyk. Jeden po drugim. Jeden subtelny, czasem prawie niesłyszalny- niczym szum, świst.  Drugi taki wyraźny, głośny.  Nasze pierwsze odgłosy wydany do świata, rodziców, do siebie. Pokazanie światu: JESTEM.

Dźwięk towarzyszy nam przez całe życie. Najpierw poprzez głos wydajemy poszczególne dźwięki, następnie uczymy się łączyć je w wyrazy, zdania. Porozumiewać się w różnych językach za pomocą dźwięku. Łączym nasze dźwięki w melodie, które mruczymy, nucimy, śpiewamy. Śpiew i muzyka pozwala nam świętować, uwolnić złość, zrozumieć, ukoić…

Co ciekawe nasze komórki również wydają dźwięki. Mówi o tym nauka zwana sonocytologią.

Są one inne niż potocznie rozumiana muzyka. Są to wibracje oraz fale. Badania naukowe wykazały, że zdrowe komórki brzmią zupełnie inaczej niż komórki nowotworowe. Nasze Ciało posiada własne częstotliwości. Organy, komórki grają własną muzykę, dostrajając się do siebie wzajemnie. Tworzy to jeden wielki koncert, gdzie każdy muzyk gra swoją linię melodyczną ale dopasowaną do pozostałych. Co w efekcie daje indywidualny utwór danego organizmu.

Jak to wszystko jest związane ze zdrowiem bez skalpela? A no jest bardzo – totalnie i nierozerwalnie!

Jedną z praktyk dbania o zdrowie i dobrostan organizmu jest właśnie Terapia Dźwiękiem. Skoro nasz organizm już na poziomie komórek jest taki muzykalny, to właśnie poprzez wibracje jesteśmy w stanie dosłownie dostrajać go do częstotliwości zdrowia i dobrostanu. 

Czym jest dżwiękoterapia?

Definicja dźwiękoterapii brzmi:
Dźwiękoterapia (ang. sound therapy) to metoda terapeutyczna wykorzystująca właściwości fizyczne fal akustycznych i ich oddziaływanie na organizm ludzki w celu poprawy dobrostanu fizycznego, psychicznego i emocjonalnego. Opiera się na zjawiskach takich jak rezonans, synchronizacja fal mózgowych oraz stymulacja układu nerwowego i hormonalnego poprzez wibracje dźwięku” 

oraz

“„Stosowanie kontrolowanych bodźców akustycznych w określonych częstotliwościach, rytmach i natężeniu w celu modulacji funkcji biologicznych organizmu oraz redukcji objawów psychofizjologicznych, takich jak stres, ból, zaburzenia snu czy napięcie mięśniowe.”

Terapia dźwiękiem jest niezwykle relaksującą, uspokajając i wyciszającą formą pracy nad wsparciem zdrowia i dobrostanu. 

Jaka jest jej najprostsza forma? I czy każdy może z niej korzystać do wsparcia ciała i umysłu?

Tu pojawia się pytanie: 

jaki jest pierwszy instrument na jakim zagrałeś?

Co jako pierwsze przychodzi ci do głowy?

Gitara? Flet? Pianino? Grzechotka? A może …. Twój głos? 

Dokładnie! Głos jest instrumentem, który posiada każdy z nas. Nasze struny głosowe wydają nie tylko dźwięki ale też wibracje. Również u osób niemych. Każda żywa istota wydaje dźwięk.

I właśnie Twój głos, twoja unikalna wibracja strun głosowych jest pierwszym instrumentem, który możesz wykorzystać, by poprawić swoje samopoczucie, wesprzeć profilaktykę zdrowotną. 

Ale jak to działa?

Po pierwsze wibracje wydawane przez struny głosowe masują organizm od środka. Nucenie, mruczenie, śpiewanie wprawia w rezonans nie tylko gardło ale też klatkę piersiową, zatoki i twoje narządy wewnętrzne, w efekcie poprawiając krążenie i dotlenienie. Podczas wydawania dźwięku przez twoje gardło również aktywujesz nerw błędny – główny element przywspółczulnego układu nerwowego – który odpowiada za odpoczynek, regenerację i równowagę w twoim ciele. A skoro aktywujesz coś, co odpowiedzialne jest za odpoczynek i regenerację, to automatycznie wpływasz na redukcję stresu, tym samym obniżenie poziomu kortyzolu i ogólny relaks organizmu. A to wpływa na lepszy sen, lepsze trawienie, koncentrację, podejmowanie decyzji, pracę – czyli reasumując – wspieranie zdrowia.

Poprzez głos możesz również rozładowywać emocje – zarówno te przyjemne, jak i nieprzyjemne. Ważne – każda emocja jest potrzebna, ważna i do czegoś Cię zaprasza! Ale – czasem natężenie emocji jest tak ogromne, że wypala Cię od środka. I nie mówię tu tylko o złości, czy gniewie. Euforia, czy radość też potrafi dać taki ładunek energetyczny, że może wystrzelić Cię z butów! Dlatego w momencie kiedy np. Krzyczysz- świadomie z intencją uwolnienia emocji – rozładowujesz te ładunki w ciele, by ciało nie musiało dźwigać emocji w sobie, powodując spięcia, bóle, a nawet choroby. 

A jak już o radości i euforii mowa, to dla przykładu śpiewanie stymuluje produkcję endorfin i oksytocyny. Dlatego warto używać głosu jako instrumentu wspierającego Twoje zdrowie.

Jak to zrobić samodzielnie? 

Sposób jest niezwykle prosty!

  1. Usiądź lub połóż się w wygodnej pozycji i zamknij oczy. Możesz być w naturze – odgłosy i szumiących liści będą wspierać wyciszanie.
  2. Skup się na swoim oddechu. Oddychaj głęboko i zwróć uwagę na to jak powietrze wypełnia Twoją klatkę piersiową.
  3. Zacznij nasłuchiwać – a właściwie –  czuć dźwięk pochodzący ze środka Twojego ciała. Możesz poczuć wibracje, ciepło, subtelny ruch. Bądź wyczulony na każde najmniejsze odczucie. Poczuj jak wibrują Twoje komórki.
  4. Zacznij mruczeć : “mmmmmmmm” lub “OM” (dość krótkie “o” i długie “ mmmmmm”) ub inny dźwięk jaki przyjdzie Ci na myśl i zauważ co dzieje się z Twoim ciałem? Gdzie zaczyna wibrować? Gdzie czujesz jakieś nowe odczucie?
  5. Zauważ, czy masz w ciele jakieś napięcia, bóle – skieruj tam uwagę i pokieruj tam wydawany przez ciebie dźwięk. Poczuj jak wibracja wpływa na odczucie bólu i przyjemnie go rozpuszcza.

Powtarzaj tą praktykę najczęściej jak możesz. Gdy czujesz stres, zdenerwowanie, chaos panujący w głowie – zamknij oczy i zacznij mruczeć i użyj mantry “Om”. Skup się na odczuciu – zauważysz, że w krótkim czasie Twoje ciało jest w stanie wejść w stan relaksu i odprężenia. W dzisiejszej codziennej gonitwie to tak niezwykle istotne, by jak najczęściej wprowadzać Ciało i Umysł w stan odprężenia. Jest to niezwykle ważna profilaktyka zdrowotna.

I tutaj przychodzą nam również z pomocą pozostałe instrumenty wykorzystywane w dźwiękoterapii. Ich ilość jest ogromna! Najbardziej znane to misy tybetańskie, gongi, kamertony, handpan, bębny szamańskie czy dzwonki Koshi.

Dlaczego w ogóle piszę o temacie dźwiękoterapii?

Dlatego, że dźwięk jest niezwykle istotnym elementem istnienia. Wibracje są z nami cały czas, są nieodłącznym elementem naszego życia. A wręcz naszego BYCIA i uznania: JESTEM. 

I tu ciekawostka dla Ciebie.

Dlaczego właśnie dźwięk “OM” pojawił się w ćwiczeniu powyżej? W niektórych wierzeniach – w tym hinduizmie – jest on uważany za pierwszy dźwięk, który stworzył Wszechświat. “Om” oznacza: Ja Jestem.
Jest to Świadomość, że istniejesz.
 

Osobiście uważam, że nie tylko Ciało i jego komórki mają swoją wibracje ale wszystko, co istnieje na tym świecie. Bo wszystko jest energią. Również Dusza ma swoją wibrację. I poprzez wibracje dostrajamy się do danych sytuacji, ludzi, energii przedmiotów – czy też Energii pieniądza. Poprzez wibracje myśli przyciągamy to, o czym myślimy lub czego się boimy. Co myślisz- to przyciągasz. Dlatego czujemy, że z jednymi ludźmi “rezonujemy” jakoś bardziej niż z innymi. Zdecydowanie dzieje się to moim zdaniem na poziomie Dusz.

Na co dzień pracuję z ludźmi pomagając im wzrastać na poziomie Ciała, Umysły i Świadomości. Jestem osobą widzącą “więcej” i bardzo czującą.

I kiedy pierwszy raz miałam okazję poczuć na sobie efekt dźwięku wplecionego w masaż – rozpłynęłam się całkowicie w relaksie i ukojeniu. Sesja dotknęła Ciała, Umysłu i Świadomości.

Poszłam na masaż ciała do mojej znajomej. I na koniec masażu użyła misy tybetańskiej. Zagrała na niej nad moim ciałem, poruszając dźwiękiem w całej przestrzeni pokoju masażowego. Czułam, że dźwięk przenika do ciała, do komórek, do… duszy. Czułam jak otula mnie niezwykły relaks, ukojenie, poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Słyszałam wibracje nie tylko za pomocą uszu i słuchu. Ale czucia go całą sobą.

To doświadczenie tak głęboko zapadło mi w pamięć, że gdy “ przez przypadek” ( oj doskonale Ty i ja wiemy, że nie ma na tym świecie przypadków – tak również to, że czytasz ten tekst nie jest przypadkiem) – zobaczyłam szkolenie z masażu misami tybetańskimi – nie minęły 3 sekundy a już byłam zapisana i umówiona na termin.

No i przepadłam całkowicie w dźwiękach. Przepadłam w masażach misami tybetańskimi, w ich brzmieniu i działaniu na organizm. Słuchając również opinii moich klientów po masażu tylko utwierdzałam się w przekonaniu, jak niezwykłe działanie ma dźwięk na nasz dobrostan.

Po misach przyszedł czas na kolejne szkolenie – tutaj w ruch poszedł gong, bębny, handpan, dzwonki Koshi, kamertony.

Każdy z tych instrumentów działa-  z jednej strony inaczej na nasze ciało, a z drugiej – w tym wszystkim chodzi przecież o wibracje.

Dlatego dzisiaj łączę na sesjach wiele instrumentów. Zarówno przykładam do ciała misy, by ich wibracja oddziaływała na komórki, jak i subtelny dźwięk kamertonów, czy też mocnym i  solidnym akcentem kąpiel w dźwiękach gongu.

Wykonuję też koncerty – gdzie uczestnicy zatapiają się w dźwiękach przez godzinę. 

Dlaczego tyle pisze o moich doświadczeniach? Bo wiem, że do jednych trafiają fakty i badania naukowe, a do innych właśnie historie “z życia wzięte”.

Drogi Odbiorco – nie wiem kim jesteś, nie wiem jaką masz historię i w jakim momencie życia się znajdujesz. Być może potrzebujesz totalnego relaksu, może wsparcia Ciała, bo ostatnio było dużo napięć, stresu, chorób. A może szukasz dla siebie alternatywy dla obecnego zajęcia jakie wykonujesz. Ale wiem jedno – jeśli czytasz ten tekst, to dlatego że wołają Cię dźwięki.

A żeby nakarmić tą część Ciebie, która potrzebuje naukowych informacji, a nie tylko doświadczenia twórcy tego tekstu – spieszę z wyjaśnieniem, jak działają niektóre z tych instrumentów i dlaczego warto korzystać z nich regularnie.

Lecimy!

Przede wszystkim misy, gongi, kamertony  oddziałują na ciało i psychikę poprzez połączenie fal akustycznych i wibracji mechanicznych.

Badania wykazały, że ich dźwięk wywołuje zjawisko rezonansu, dzięki czemu drgania przenoszą się przez tkanki, wpływając na mięśnie, układ krążenia i układ nerwowy. Badania wskazują, że ekspozycja na wibracje może obniżać poziom kortyzolu (hormonu stresu), zmniejszać napięcie mięśniowe, pomaga w zasypianiu oraz może wpływać na zmienność rytmu serca (HRV), wspierając równowagę pomiędzy układem współczulnym i przywspółczulnym – co sprzyja relaksacji i regeneracji organizmu.

Różnica w poszczególnych elementach:

Misy tybetańskie dają miękkie i kojące wibracje. A ich ton jest harmoniczny. Można ich używać bezpośrednio z kontaktem z ciałem.

Gongi wyróżniają się bogactwem częstotliwości, a ich działanie możemy opisać jako intensywne, transformujące, a nawet oczyszczające. Gong otula Cię dźwiękiem poprzez przestrzeń w jakiej rozchodzi się wibracja oraz poprzez granie nad ciałem. 

Kamertony są najbardziej subtelne w dźwięku spośród opisanej trójcy instrumentów. Działają precyzyjnie, również punktowo. Podobnie jak misy również mogą być użyte w przestrzeni oraz w kontakcie z ciałem.

Podsumowanie:

Moją intencją na stworzenie tego artykułu jest to, byś Drogi Odbiorco odkrył ten niezwykły świat Terapii Dźwiękiem – jeśli wcześniej o niej nie słyszałeś lub nie korzystałeś z jej dobrodziejstw. Byś udał się na sesję lub koncert i poczuł na własnej skórze działanie wibracji.

Jeśli już jesteś w temacie, to moją dalszą intencją jest zachęcenie Cię do regularnego korzystania z tej formy dbania o zdrowie i dobrostan.

A jeśli jesteś zanurzony w dźwiękach – to mów o tym innym. Niech niesie się ta informacja, bo być może dotrze do kolejnej osoby, która w wibracjach – czy to swojego głosu, czy dźwięku instrumentów -znajdzie swój relaks, ukojenie, przepływ.

I na sam koniec wrzucam Ci mały bonus:

Jeśli nie słuchałeś/łaś nigdy dźwięków Solfeggio – zapraszam do ich odkrycia. Znajdziesz je na YouTube.

To zestaw specjalnych częstotliwości dźwięku, którym przypisuje się harmonizujący wpływ na ciało, umysł i emocje. Każda z nich ma inne działanie – np. 396 Hz pomaga uwalniać lęk, a chociażby 639 Hz wspiera budowanie relacji i harmonii. To dawna skala dźwięków znana z muzyki sakralnej, dziś używana w medytacjach i terapii dźwiękiem, aby wspierać relaks, równowagę i wewnętrzną transformację.

Bo widzisz Drogi Odbiorco – dźwiękoterapia nie jedno ma imię. A wiesz, co jest w tym wszystkim najciekawsze? Że najwięcej “magii” dzieje się tuż po tym, jak dźwięk wybrzmi do końca. Czyli właśnie wtedy, gdy nastaje … cisza.

A czym się zajmuję?

Od ponad 10 lat Wspieram w drodze do Pełni siebie i podpowiadam jak żyć holistycznie – w harmonii CUŚ-  Ciała, Umysłu i Świadomości

Sama przeszłam niezwykłą drogę i teraz pokazuję Drogowskazy Tobie. 

W pracy łączę różne techniki – indywidualnie dobieram je do Ciebie podczas sesji stacjonarnych lub online.

O to niektóre z nich:

  • sesje kąpieli w dźwiękach i masaż misami tybetańskimi
  • Access Bars
  • Kobido Up
  • Rozluźnianie mięśniowo- powięziowe z elementami chiropraktyki
  • Masaże ciała
  • Hipnoza regresyjna
  • Sesje uwalniania emocji i blokad rodowych
  • Odczyt Kronik Akaszy
  • Wsparcie w odżywianiu i suplementacji oraz biohackingu
  • Oczyszczanie energetyczne
  • Wyjazdy w Kręgach Kobiecych
  • ceremonie kakao i taniec intuicyjny

Twoja dusza zna cel – pomagam go odkryć

Zapraszam Cię do kawałka mojego świata na Instagramie:

https://www.instagram.com/przewodniczka.dusz/

Niedługo również znajdziesz mnie na YouTube.

InLakesh – Sylwia Wojciechowska – Przewodniczka Dusz

Chcesz wiedzieć więcej? Konkretne rozwiązania i protokoły znajdziesz w tych ebookach

Polecamy

Koszyk
Przewijanie do góry